tego nie mogłem zrozumieć. miało miasto szansę na niepowtarzalną w skali kraju dzielnicę - miasto-ogród. domki tonące w ogrodach, niewielkie kamieniczki. wszystko pełne uroku. tymczasem w dzielnicy wybrukowano nowe ulice, stworzono setki miejsc parkingowych przy krzakach, a domy się burzy, a nie remontuje. zaledwie dwa czy trzy stare domy są odnowione, reszta opuszczona straszy. ba, cała dzielnica straszy. pustką i apokalipsą.
co prawda powstało w okolicy już parę nowych biurowców czy bloków, lecz ich uroda, jakoś architektury jest tragiczna i wiele razy gorsza niż te prowincjonalne kamieniczki. w miejsce starej, urokliwej dzielnicy powstaje tandety koszmar. podróbka miasta, karykatura nowoczesności... syf












